Facebook YouTube
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/29214501_1852402368391027_1458204408457199616_o.png?oh=b1115d0aabb249e48f7cf5331c63815e&oe=5B3E279E
« wróć do Artykuły
  • 18-02-2013

    Parkowe Polaków rozmowy

    Parkowe Polaków rozmowy

    Idę sobie z rana przez park do urzędu. A tam w pięknych okolicznościach przyrody, przy betonowym stoliku, który zasadniczo do ping-ponga służy, panowie w kilku, oraz panie w mniejszości, wódeczkę sobie popijają. Nie powiem, że nie pozazdrościłem… Na stole szklaneczki, kolorowe napoje orzeźwiające i gazowane oraz adekwatna zakąska. A pod stołem buteleczki wódki, jedne pełne inne puste, jak to w czasie imprezowania. Ja w swej skromnej osobie cichcem chodnikiem do tego urzędu, a przy stoliku biesiadnym towarzystwo głośno i radośnie myśli wymienia swobodnie. A że pewnie już po jednym, i po drugim, a może i po trzecim kieliszeczku panie i panowie to i głośno rozważają istotne problemy naszego świata.

    – Takiego jak ten nasz papież był, to już nigdy przenigdy nie będzie – słyszę, bo od chodnika do stolika tylko kilka kroków. – Tak, ten, co abdykował, Niemiec znaczy się, to ja, ci powiem, powiem ci, ja to go szanuje, sza – nu – je! – głos męski. – Szacun mu się należy – drugi głos męski, młodszy. – Ciekawe, kogo teraz wybiorą? – głos damski dociekający sedna. – Byle nie czarnego! – zaniepokojony i chyba ironiczny głos męski. I tyle, i więcej nie słyszałem, bo mnie do tego urzędu spieszno było.

    Jak już swoje problemy z szacunkiem i uniżeniem wielkim przedłożyłem najwyższemu, postanowiłem wracać również przez park. Czyli znów obok stolika gdzie impreza. Przez tę godzinkę, którą zmitrężyłem w urzędzie impreza znacznie się rozwinęła sądząc tylko po głośniejszych rozmowach oraz po przewadze pustych opakowań szklanych nad pełnymi. – Te żydy to wszędzie są – słyszę od stolika głos męski. – A ten to myślisz, że nie żyd? – zapytanie padło. – Mówię ci no żyd, żyd jak nic – zapewniał kolejny dyskutant. – Powiedzieć ci, no powiem ci, w Watykanie to też żydów pełno – stwierdził młody sądząc z głosu. Czyli dyskusja typowa dla statystycznych Polaków trunkujących.

    Nic się u nas nie zmienia. Czas sobie płynie leniwie. Flaszeczki, za flaszeczkami. Jedni produkują inni wypijają. Jedni Polacy się rodzą inni umierają. W parkach, na ławkach, w domach, przy stołach, też tych do ping-ponga, rodacy rozmawiają o polskich sprawach i problemach. Ale od lat niezmiennie o tym samym. Bo to Polska właśnie.

    pavvel

« wróć do Artykuły

Pogoda

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz porcję najświeższych informacji

Nasi partnerzy