Facebook YouTube
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/29214501_1852402368391027_1458204408457199616_o.png?oh=b1115d0aabb249e48f7cf5331c63815e&oe=5B3E279E
« wróć do Artykuły
  • 23-05-2014

    Lotnisko w przyszłości

    - A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości – takie słowa wypowiada przez milicjant w komedii Stanisława Barei. Właśnie to słynne i pamiętne „w przyszłości” powinno stać się mottem dla władz mojego miasta, głównego inwestora miejskiego portu lotniczego.

    Tu bowiem właśnie, od wielu lat, w znoju i trudzie, władza miejska buduje dla obywateli żyjących docześnie, ale i dla przyszłych pokoleń lotnisko. Po co się tak trudzi? Po co buduje? Po co staje naprzeciw tak wielu przeciwnością losu – zapyta nie jeden niedowiarek i pesymista. Ano, dlatego – odpowie władza – bo lotnisko „odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa”. A kiedy ten cud miejskiej inwestycji zostanie otwarty? Ano w przyszłości – odpowiadają urzędnicy. A kiedy jakieśkolwiek tanie linie lotnicze będą regularnie latać z lotniska? – pytają zainteresowani. – Niestety nie możemy opowiedzieć. O wszystkich faktach poinformują nas wszystkich w odpowiednim czasie zarządzający Portem Lotniczym. Czyli w przyszłości– odpowiada władza. W odpowiednim czasie, to się stanie. W przyszłości bliżej nieustalonej.  - Reszta faktów poznamy pewnie w odpowiednim czasie – zapewniają urzędnicy.

    I tak mamy tu, w moim mieście lotnisko cywilne. To znaczy mamy mieć, już niedługo, bo termin oddania inwestycji znów się trochę opóźnił. Coś tam stoi na przeszkodzie. Trzeba jeszcze kilku pieczątek i kilku pozwoleń brakuje. Ale w przyszłości się wszystko załatwi i wyprostuje.  Teraz dowiaduje się z mediów, że miejski port lotniczy uzyskał certyfikat lotniska cywilnego. - To oznacza, że w niedalekiej przyszłości nasze lotnisko zacznie w pełni funkcjonować – podkreślają urzędnicy. I kluczowe jest tu „w przyszłości”.

    - Lotnisko cywilne to jedna z najważniejszych inwestycji prorozwojowych naszego miasta i regionu radomskiego. Budowa lotniska to trudny proces,(…). Sam proces rozpoczął się w 2006 roku jeszcze za czasów moich poprzedników - mówił prezydent miasta skromnie zapominając, że miejska spółka buduje sobie lotnisko już od roku 1989 roku.

    - Głównymi problemami lotniska są teraz m.in. montaż radiolatarni, który miał rozpocząć się w maju, ale wiemy przecież, że ten termin został przesunięty na wrzesień. Trzeba również przedłużyć pas startowy o 500 m oraz dobudować płytę postojową. Ale to przyszłość. Przed nami wiele lat rozwoju lotniska. Miasto musi być przygotowane na wsparcie finansowe portu. O samofinansowaniu się możemy mówić dopiero za jakieś 10-11 lat od momentu funkcjonowania lotniska - uściślił prezydent.

    W Hiszpanii, która często jest przyrównywana do Polski jest czterdzieści dziewięć lotnisk. Na kilku z nich nigdy nie wystartował, ani nie wylądował żaden samolot. Teraz, jak gdzieś przeczytałem, planowane jest zamknięcie prawie trzydziestu z nich. Czy tak będzie z lotniskiem w moim mieście? Nie wiem. Ale umowy z operatorem lotniczym, który byłby zainteresowany lotami z tego lotniska to przyszłość a nie teraźniejszość. Bardzo zaczynam się martwić, czy nie wybudowaliśmy słomianego misia? Bo nie można przyjąć założenia, jako przemyślanej strategii, że jak już wybudujemy sobie port lotniczy to ktoś pewnie zechce na nim wylądować, i z niego wystartować. Nie można zakładać, że jakoś tam będzie, że pewnie jakiś samolot zabierze stąd pasażerów do Londynu, Dublina czy Paryża. Port lotniczy, według szacunków, żeby nie przynosić strat musi obsługiwać, co najmniej milion pasażerów rocznie, minimalnie około trzystu tysięcy. Jak bez umów z tanimi przewoźnikami lotniczymi będzie to możliwe? Jeśli lotnisko będzie przynosiło straty to, co się wtedy zrobi? Za przykładem z „Misia” – protokół zniszczenia?

    - Kiedy i przy jakiej liczbie pasażerów loty będą opłacalne? - pyta opozycja magistrat i prezydenta. - To największy projekt od czasu doprowadzenia do (miasta) kolei. Czas, by zrealizować (…) pewien sen. Pieniądze nie przyjdą od razu, będziemy dokładać do tej spółki długo. Ale to w końcu przyniesie efekt - mówił prezydent.  I radził, że lepiej czasem "nie mówić wcale, niż mówić źle".

    „W przyszłości” to słowa kluczowe przy tej inwestycji. – Kiedy ktoś zapyta: kiedy uruchomienie lotniska? Kiedy będą się odbywać tam regularne loty? Kiedy dowiemy się, który z poważnych operatorów lotniczych jest zainteresowany obsługą lotniska?  Kiedy lotnisko będzie na siebie zarabiać? Kiedy przestanie żyć na dotacjach i dofinasowaniu?  Wtedy odpowiedz jest zawsze jedna: w przyszłości.

    Dziennik Pesymistyczny
« wróć do Artykuły

Pogoda

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz porcję najświeższych informacji

Nasi partnerzy